Spokojny dzień nad wodą, szum przybrzeżnych szuwarów koi skołatane całym tygodniem pracy nerwy, wilgotna bryza delikatnie pieści oblicze, to jest ten moment – wędka i on. Co jednak naprawdę sprawia, że mężczyźni tak chętnie wybierają wędkarstwo na swoje ulubione hobby? Czy jest to tylko możliwość obcowania z naturą sam na sam czy może stoi za tym coś więcej? W poniższym artykule spróbujemy odpowiedzieć na te pytania.

Wędkarstwo jako sposób spędzania wolnego czasu

Męskie atrakcje- jak ciekawie spędzić czas z kumplami? Jedną z najbardziej popularnych pasji jest wędkarstwo! Dlaczego? To po prostu możliwość zostawienia za sobą całego tego zgiełku dnia codziennego i zajęcia się czymś spokojniejszym. Kobiety mają swoje telenowele albo szydełkowanie, a mężczyźni zadowolą się wędką w ręce i gapieniem w wodę. Być może jest to swoiste zbagatelizowanie sprawy, no ale pomyślmy. Po długim, ciężkim tygodniu pracy warto się odprężyć, inni powiedzą odstresować, w pięknych okolicznościach przyrody. Łącząc przyjemne z pożytecznym, wędkowanie to także nauka obcowania z naturą.

Tak naprawdę niskim kosztem finansowym można oddać się bardzo przyjemnemu zajęciu, a przy okazji dzielić pasję wędkarstwa z innymi osobami o podobnych zainteresowaniach. Zrzeszanie się w klubach wędkarzy, udział w organizowanych zawodach jest już tylko wartością dodaną do hobby. Tak, wędkowanie może się stać także sportem, a właściwie czymś pomiędzy sportem a niezwykle miłą rekreacją. Sprzęt wędkarski stale zaskakuje czymś nowym, więc buszowanie po specjalistycznych przybytkach dla wędkarzy w poszukiwaniu nowego „kija” czy „bata”, lepszych zanęt czy rewolucyjnych haczyków to także świetny pomysł na organizowanie sobie wolnych godzin w ciągu dnia. Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach znacznie łatwiej rozpocząć samą przygodę z łowieniem.

A może to sprawa genów?

No właśnie, można poszukać powodów nieco głębiej. Wielu facetów mówi, że wędkarstwo zaspokaja u nich pierwotną potrzebę łowiecką. To ostateczne starcie – człowiek kontra natura, człowiek uzbrojony jedynie w kij, piwo i krem z filtrem przeciwsłonecznym latem. Ważna przy tym aspekcie jest także nagroda – złowienie obiadu dla całej rodziny. Wyprawa na ryby ma w sobie wiele z survivalu – trzeba przecież rozbić obóz, rozpalić ognisko nocą, oporządzić własnoręcznie złowioną zdobycz.  Złośliwi od razu będą dodawać, że chodzi głównie o rozbuchane męskie ego, a jeszcze bardziej złośliwi dodadzą, iż wędkarstwo to świetny sposób na nieco rzadsze przebywanie z żoną…

Warto tutaj jeszcze przytoczyć znane powiedzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Herberta Hoover’a, który był przecież zapalonym wędkarzem. Zwykł on tymi słowy tłumaczyć swoją pasję znajomym: „Wędkowanie to znacznie więcej niż ryba. Jest to wspaniała okazja, aby powrócić do wspaniałej prostoty naszych przodków.” Pierwszy wędkarz USA powtarzał również, iż „wszyscy ludzie są równi wobec ryb”.

Wędkowanie a zdrowie mężczyzny

Tej sprawy już nieco dotknęliśmy. Wskazaliśmy wszak na walory psychologiczne wędkowania – cisza i spokój nad wodą potrafią zdziałać prawdziwe cuda dla mentalnego zdrowia mężczyzny. Odgłos szumu wody czy drzew od dawna jest używany w praktykach leczniczych, działa kojąco i pozwala na odreagowanie złych emocji. Wędkarz, któremu się poszczęściło buduje w sobie poczucie wartości – to też bardzo ważne! Łowienie ryb to wreszcie sprawdzian dla cierpliwości. Nie bez przyczyny pierwsza wędka na świecie została stworzona dawno temu przez starożytnego chińskiego filozofa…

Jednak nie chodzi tu tylko o kwestie psychiki. Wybranie się na ryby to doskonała forma aktywności fizycznej, połączonej zresztą z rozwijaniem umiejętności motorycznych, a czasem i siłowych. Samo przebywanie na świeżym powietrzu doskonale wpływa na serce i płuca.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma się chyba co dziwić, że mężczyźni tak chętnie jeżdżą na ryby.